Zielona lampka, pusty koszyk
Klasyczna sytuacja z agencji. Klient mówi, że ma monitoring i dostaje alerty, więc o awariach wie od razu. Panel monitoringu świeci na zielono. W tym samym czasie reklama produktowa od dwóch dni prowadzi na wyprzedany model kurtki, a kampania w wyszukiwarce na stronę promocji, która skończyła się w niedzielę. Obie strony zwracają poprawny kod 200. Dla monitoringu dostępności wszystko jest w porządku i on ma rację, bo strony faktycznie działają.
Monitoring dostępności
sklep.plDziałasklep.pl/koszykDziałaapi.sklep.plDziała
Wszystko działa
Strony z aktywnych reklam
sklep.pl/kurtka-zimowa-czarnaBrak w magazyniesklep.pl/black-fridayPromocja wygasłasklep.pl/buty-trekkingoweBrak kodu GTMsklep.pl/plecak-30lDziała
Trzy reklamy przepalają budżet
Co dobrze robi UptimeRobot
Nie chcę tu niczego deprecjonować. UptimeRobot to dojrzałe i popularne narzędzie, które robi swoją pracę bardzo dobrze. Według informacji producenta monitoruje strony i API, słowa kluczowe, ping, porty, zadania cron, certyfikaty SSL, wygasanie domen i zmiany DNS. Plan darmowy daje 50 monitorów sprawdzanych co 5 minut, a plany płatne sprawdzają częściej, w zależności od planu nawet co kilkadziesiąt sekund.
Do pilnowania, czy działa sklep, API płatności czy certyfikat, to świetny wybór i polecam go klientom. Ma też monitor słów kluczowych, który sprawdza, czy dany tekst pojawia się lub znika ze strony. Przy odrobinie pracy można go ustawić tak, żeby alarmował, gdy na konkretnej stronie produktu pojawi się „brak w magazynie”.
Gdzie kończy się monitoring dostępności
Kłopot nie polega na tym, że takie narzędzia działają źle. Zostały zaprojektowane do innego zadania. Monitoring dostępności pilnuje kilku ważnych adresów, a kampanie reklamowe kierują ruch na dziesiątki lub setki stron, które zmieniają się co tydzień.
| Pytanie | Monitoring dostępności | Strony docelowe reklam |
|---|---|---|
| Co jest pilnowane | Kilka kluczowych adresów: strona główna, API, koszyk | Każdy adres z aktywnych reklam, często setki stron produktów |
| Kiedy strona jest „zepsuta” | Serwer nie odpowiada albo zwraca błąd | Także gdy działa, ale nie spełnia obietnicy reklamy |
| Brak towaru | Możliwy do wykrycia monitorem słów kluczowych, ustawianym osobno dla każdego adresu | Trzeba sprawdzać na każdej reklamowanej stronie produktu |
| Parametry UTM i gclid | Nie jest to przedmiotem sprawdzenia | Muszą przejść przez wszystkie przekierowania |
| Kody śledzące | Nie jest to przedmiotem sprawdzenia | Muszą być na stronie po każdej zmianie szablonu |
| Lista adresów | Ustawiana raz, zmienia się rzadko | Zmienia się z każdą nową kampanią i każdym produktem |
W praktyce problem nie leży więc w tym, czy narzędzie potrafi coś technicznie sprawdzić. Chodzi o to, czy ktoś ustawi i utrzyma sprawdzenia dla każdej strony, na którą płacimy za ruch. Przy kilku adresach to wykonalne. Przy trzystu produktach w kampanii Performance Max nikt tego ręcznie nie zrobi.
Kiedy strona docelowa reklamy jest sprawna
Z perspektywy kogoś, kto odpowiada za budżet, strona docelowa jest „sprawna”, gdy spełnia pięć warunków:
- Otwiera się bez błędu i w rozsądnym czasie.
- Przekierowania nie gubią parametrów kampanii.
- Ma na miejscu kody śledzące, na których opiera się raportowanie i strategie stawek.
- Pokazuje produkt dostępny do kupienia.
- Zawiera ofertę z reklamy: cenę, promocję, kod rabatowy.
| Warunek sprawnej strony z reklamy | Monitoring dostępności | Monitoring stron z reklam |
|---|---|---|
| Otwiera się bez błędu i szybko | ||
| Przekierowania nie gubią parametrów kampanii | — | |
| Ma kody śledzące (GTM, GA4, piksel Meta) | — | |
| Pokazuje produkt dostępny do kupienia | — | |
| Zawiera ofertę z reklamy: cenę, promocję, kod | — |
Tylko pierwszy warunek należy do klasycznego monitoringu. Pozostałe cztery są sprawą marketingu i zwykle nikt ich systematycznie nie pilnuje.
Monitoring dostępności i monitoring stron z reklam w praktyce
Nie trzeba wybierać jednego narzędzia. Rozsądny podział wygląda tak:
- monitoring dostępności, np. UptimeRobot, pilnuje infrastruktury: strony głównej, koszyka, płatności, API, certyfikatów,
- osobny proces pilnuje stron docelowych reklam: wszystkich adresów z aktywnych kampanii, z parametrami, kodami śledzącymi i dostępnością produktów.
Ten drugi proces może być arkuszem i kwadransem ręcznej pracy tygodniowo, własnym skryptem albo wyspecjalizowanym narzędziem, takim jak Deadclick. Ważne, żeby w ogóle istniał i miał właściciela.
Zielona lampka w panelu monitoringu oznacza, że serwer działa. Nie oznacza, że reklama zarabia.